WSPOMNIENIA
NOWA ERA*PL
HODOWLA KOTÓW SYBERYJSKICH
KLASYCZNYCH I NEVA MASQUERADE
„Dokładnie ta strona Nieba jest zwana Tęczowym Mostem. Kiedy
zwierzę umiera, udaje się w to specjalne miejsce, które dla nas pozostających tutaj jest niedostępne.
Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół, więc mogą razem bawić się i biegać. Jest mnóstwo jedzenia, wody i słońca – nasi Przyjaciele
żyją
w cieple i dostatku. Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare zostaje przywrócone zdrowie i wigor; ranne i okaleczone zostają uzdrowione i są znowu
silne, dokładnie takie, jakie pozostały w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych.
Są tam szczęśliwe i zadowolone, z wyjątkiem jednej, małej rzeczy: każde z nich
tęskni za kimś wyjątkowym, za kimś kto pozostał. Razem bawią się i biegają,
ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal.
Jego błyszczące oczy patrzą uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. Raptem oddziela
się od innych, leci przez zieloną trawę, szybciej i szybciej... Poznał Cię! I kiedy
Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia– nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce tulą ukochaną głowę, znów patrzysz w te ufne oczy, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale na zawsze pozostały w sercu... Razem przechodzicie przez Tęczowy Most...”
Muminek 10.02.1993 – 24.03.2008
Andaluzja / Szota 17.08.2009 – 01.12.2009
On wróci
O kocie, który odszedł na zawsze
Zapłacz
kiedy odejdzie,
jeśli Cię serce zaboli,
że to o wiele za wcześnie
choć może i z Bożej woli.
Zapłacz
bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
lecz niech uwierzą wierzący,
że on nie odszedł na zawsze.
Zapłacz
kiedy odejdzie,
uroń łzę jedną i drugą,
i - przestań
nim słońce wzejdzie,
bo on nie odszedł na długo.
Potem
rozglądnij się wkoło
ale nie w górę;
patrz nisko
i - może wystarczy zawołać,
on może być już tu blisko...
A jeśli ktoś mi zarzuci,
że świat widzę w krzywym lusterku,
to ja powtórzę:
on w r ó c i...
Choć może w innym futerku.
Glasgow 10.03.2011 – 18.09.2011
Glasguś odszedł 18 września po wyczerpującej walce. Zaledwie go poznałem. Był wspaniałym kotem i przyjacielem. Przyniósł szczęście i radość a zostawił za sobą rozpacz i smutek.
Marcin